Geek Month – Podsumowanie Marca 2020

Kilka dni temu skończył się trzeci miesiąc roku, marzec. Był to okres dużych zmian i ogromny test dla nas wszystkich- trwający cały czas. Mowa oczywiście o koronawirusie, który zatrzymuje nas od kilku tygodni w domu. Pisałem już, że warto wykorzystać ten okres na pracę, ale również na przyswajanie popkultury. Do tego nie potrzebujemy opuszczać naszych czterech ścian.

Wraz z moją drugą połówką właśnie w taki sposób zabijamy poczucie zamknięcia- mnóstwo oglądamy, gramy i czytamy. W związku z tym zmuszony byłem przeprowadzić dużą selekcję przy okazji doboru pozycji do podsumowania. Mógłbym stworzyć kilka części tego zestawienia, ale mijałoby się to z celem. Zamknąłem się więc w czterech propozycjach (z wielkim bólem, warto dodać). Myślę, że wystarczy już tego przeciągania- przejdźmy do sedna!

Co oglądałem- filmy? („Sonic the Hedgehog”)

Choć od mojego seansu nie minął nawet miesiąc, to już teraz wspominam go z niemałym sentymentem. Był to bowiem ostatni raz, kiedy byłem w kinie- szczęśliwie wyrobiłem się przed pandemią. I jeśli kolejną produkcję dane mi będzie zobaczyć choćby i za rok, to cieszę się, że rytuał oglądania na dużym ekranie zakończyłem właśnie na tym tytule. Filmowa adaptacja Sonica nie jest bynajmniej dla każdego, ale wszyscy fani popkultury będą się przednio bawić!

Nie jestem ogromnym znawcą samego uniwersum Superszybkiego Jeża. Okres mojej największej fascynacji przypadał na emisję anime „Sonic X„, na stacji Jetix. Potem, na przestrzeni ostatnich lat, uporałem się z dwiema grami, a teraz przyszedł film. I cóż to była za przyjemność! Nie pamiętam, kiedy wcześniej śmiałem się na głos podczas kinowego seansu. Tona akcji, cudowna gra aktorska (szczególne ukłony dla Jima Carrey’a) i niesamowicie dużo nawiązań do wszelakich tworów kultury. Muszę napisać jeszcze coś kontrowersyjnego- podobał mi się dubbing. Serio, zupełnie nie kłuł mnie w uszy! Na zakończenie dodam tylko, że film trafił już na VOD, więc można (trzeba!) go nadrobić.

Co oglądałem- seriale? („Gravity Falls”)

Zaskoczony? W minionym miesiącu nie pojawił się żaden album, który nadawałby się, aby go tu umieścić. Oglądałem natomiast nadzwyczajnie dużo, więc cóż… Skoro zwolniło się jedno miejsce! Wreszcie, po latach, nadrobiłem Wodogrzmoty Małe. Z perspektywy czasu nie rozumiem, jak mogłem z tym tak długo zwlekać. To bez dwóch zdań jedna z lepszych kreskówek, jakie miałem okazję w życiu oglądać. Przygody Maybel i Dippera mają w sobie to coś magicznego, co sprawia, że trafiają zarówno do młodszych, jak i starszych odbiorców.

Do tej pory wyemitowane zostały dwa sezony serialu i podobno na tym koniec. Nie ukrywam, że nieco mnie to boli, bo wydaje się, że choć historia została zamknięta, to całość miała ogromny potencjał na rozwój. Samo uniwersum, jakie udało się wykreować autorom w ciągu tych odcinków, mogłoby być rozwijane na wiele różnych sposobów: spin-offy, prequele, sequele… Serio, jeśli nie oglądałeś tego, bądź masz tylko mgliste wspomnienia z seansów na Cartoon Network, to koniecznie zapoznaj się z tą produkcją. W jakimkolwiek wieku nie jesteś, mój Drogi Czytelniku, obowiązkowo zanurz się w ten świat magii, nadprzyrodzonych dziwactw i przygód tak szalonych, że trzeba przecierać oczy ze zdumienia.

Co czytałem? („Atomowe Nawyki” – James Clear)

Jest to pozycja, na którą czaiłem się już od dłuższego czasu. Zagadnienie nawyków bardzo mnie interesuje. Niezwykle ciekawi mnie to, w jaki sposób mogą nam ułatwiać życie, jak powstają oraz ile zajmuje ich wykreowanie. Nie ukrywam, że to tylko kropla w morzu pytań, które zadaję sobie prawie każdego dnia. Jak przekazał sam autor, James Clear, jego pozycja stanowi swoiste rozwinięcie tego, o czym mogliśmy przeczytać w „Sile Nawyku” Charlesa Duhigga.

I jest to świetny opis. Dokładnie takie odczucie miałem, gdy obcowałem z tą pozycją. „Atomowe Nawyki” podchodzą do wszystkiego od strony bardziej praktycznej. We wspomnianej wyżej pozycji wychodziliśmy od przykładów do teorii, tutaj działa to odwrotnie. Sprawia to, że całość jest dużo bardziej przystępna dla osób, które dopiero wchodzą w ten świat. Osobiście polecam jednak sprawdzić najpierw „Siłę Nawyku„. Jeśli ta Wam się spodoba, to po tę sięgniecie bardzo szybko. Właśnie tego typu książki powinny być obowiązkowymi lekturami w procesie edukacji.

W co grałem? (Call of Duty: Black OPS II)

Mógłbym na to pytanie odpowiedzieć krótko- w całkiem sporo tytułów. Głównie były to pozycje oparte o różnorakie anime, które przyszło mi sprawdzać do recenzji. Żadna z nich nie była jednak tak dobra, jak nadrabiana przeze mnie druga odsłona miniserii z cyklu Call of Duty. Jak zapewne się domyśliłeś, chodzi o Black OPS od studia Treyarch. W grze kontynuujemy historię z pierwszej części, choć po dość sporym przeskoku czasowym, albowiem wszystko spoczywa teraz w rękach młodszego pokolenia!

Zaznaczę, że nie wchodziłem nawet w tryb multiplayer. Jestem pod tym względem w mniejszości, która ceni serię Call of Duty bardziej za tryb fabularny. Uwielbiam ich rozwiązania oraz te historie, które pozornie wydają się proste, a w bardzo trafny sposób punktują poważne problemy świata– nawet dzisiejszego. Model strzelania oraz sama grafika, choć trochę nadgryzione zębem czasu, przetrwały tę próbę i dalej potrafią robić wrażenie (szczególnie zniszczony wojną Nowy Jork został świetnie zaprojektowany). Teraz poluję na trzecią część i zamierzam dalej przerabiać wszystkie odsłony, które kiedyś pominąłem. Polecam mocno!

Do usłyszenia,
Kajetan! 🙂

Reader Comments

  1. Wyrywnika

    O matko, Sonic! Grało się z rodzeństwem. Wspomnienia z dzieciństwa wracają.
    Gravity Falls? Tak! Poproszę. Obejrzałam całość w ciągu dwóch dni chyba i tak mi było przykro się pożegnać jak skończyłam. Coś ma w sobie ta bajka. Książki nie czytałam, więc się nie wypowiem, ale CoD to kolejna pozycja z czasów, kiedy jeszcze nie wiedziałam, że jak będę przez rok zarabiała 2 tysiące miesięcznie, to po tym czasie nie będę miała 24 tysięcy.

    • Kajetan

      Ogromnie podoba mi się to ostatnie zdanie haha! 🙂
      Po Gravity Falls miałem podobnie- taki trochę popkulturowy kac.

      Miłego dnia i dużo zdrowia, Wyrywniko! 🙂

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

18 + 13 =