Marvel – Czego nauczyli nas Avegers? Część 1

Branża komiksowa funkcjonuje w popkulturze od dekad. Pseudonimy bohaterów znane są na całym świecie, a produkcje autorów z Marvela rozpalają serca w najdalszych jego zakątkach. Dziś ciężko znaleźć kogoś, kto nie kojarzy Kapitana Ameryki, Spider-Mana czy Hulka. Wszyscy debiutowali na łamach historyjek obrazkowych wiele lat temu i każdy z nich miał nam coś do przekazania.

Wiele osób postrzega ich jako prostych bohaterów, którzy nie prezentują sobą nic z wyjątkiem obijania twarzy przeciwnikom – mniej lub bardziej wymyślnym. Nie mogę jednak temu przytaknąć. Spora część z nich została stworzona w formie swoistego manifestu, aby odpowiedzieć na wołania ludzi i problemy społeczne, które w danym okresie sponiewierały świat.

Z prawie każdej opowiastki możemy coś wyciągnąć i wszyscy bohaterowie mają nam coś do przekazania. Pewną ponadczasową prawdę, którą warto w sobie zaszczepić. Dziś, w dobie Internetu, dostęp do komiksowych treści jest łatwy. W zasadzie mogą się z nimi zapoznawać nawet osoby, które, paradoksalnie, nie przepadają za tego typu tworami. Mamy przecież znakomite Marvel Cinematic Universe, coraz to nowsze gry, a nawet powieści pisane. Jest w czym wybierać i zdecydowanie warto to zrobić.

Ja natomiast postanowiłem przygotować dla Was pewien cykl, z którego pierwszy wpis masz okazję właśnie czytać. Po tytule na pewno domyślasz się, o czym będzie traktował. Do rzeczy więc- przedstawię Ci dziś 5 rzeczy, które warto wyciągnąć od bohaterów stworzonych niegdyś przez Stana Lee i spółkę. Mam nadzieję, że dla wielu okaże się to pewną przesłanką życiową, a dla innych motywacją, aby wreszcie dać szansę komiksowym postaciom!

Rozwijaj nie tylko ciało, ale także umysł – Iron Man

Aktywność fizyczna jest niezwykle ważna, to fakt. Warto rozwijać swój organizm i racjonalnie go hartować. Wiele prawdy jest bowiem w stwierdzeniu, że „w zdrowym ciele, zdrowy duch”. Świetnym obrazem tego, jak dobrze wypada utrzymanie złotego środka, jest multimiliarder Tony Stark. Choć jego główna siła płynie raczej z umysłu, to nie może pozwolić sobie na zaniedbanie rozwoju fizycznego.

Utrzymanie równowagi pomiędzy tymi dwoma aspektami pozwala znaleźć w nich pewną synergię. Jedno wpływa na drugie i tylko pięcie się po szczeblach obu tych wyznaczników sprawia, że stajemy się optymalnie lepsi z każdym kolejnym dniem. Iron Man doskonale wie, że tak to działa i zdecydowanie warto brać z niego przykład. Jeśli już czerpać jedną lekcje od ekscentrycznego miliardera, to właśnie taką. Rozwijaj nie tylko ciało, ale także umysł!

Skup się na detalach – Spider-Man

O najpopularniejszej (z dużą dozą prawdopodobieństwa) postaci z komiksów Marvela mówi się często jak o „bohaterze z sąsiedztwa”. I nie, nie chodzi tu bynajmniej o to, że taki przydomek dostał od babci z 4. piętra. Jest to doskonałe odniesienie do zakresu jego działań. Wiesz, każdy w komiksach coś ratuje… Thor równowagę światów, Star Lord z załogą kosmos, Tony Stark i Steve Rodgers bronią Ziemi, a Peter… Cóż, on sprząta na swoim podwórku.

Nie przeszkodziło mu to jednak, by wspiąć się na wyżyny popularności. I płynie z tego jedna, zasadniczo prosta sprawa, a mianowicie detaliczność! Nie analizuj ogólnikami, a zawsze startuj od szczegółów– to one będą potem rzutowały na pełny obraz. Nie zawsze chodzi o to, aby zrobić coś, co jest znaczące na pierwszy rzut oka. Zacznij od małych rzeczy, od posprzątania swojego własnego biurka, potem pomyśl o pokoju i całym domu. To znacznie ułatwia robotę. Skup się na detalach!

Nigdy nie odmawiaj pomocy – Kapitan Ameryka

Steve Rogers to w większości inkarnacji (komiksowych, powieściowych i filmowych) uosobienie wszelakich dobrych cnót ludzkich. Jest miły, uczynny, inteligentny i silny, a przy tym wszystkim nigdy nie odmówi podania pomocnej dłoni. Gdy widzi, że ktoś potrzebuje wsparcia, nie zastanawia się nawet przez moment, działa wręcz instynktownie.

Obcowanie z Kapitanem Ameryką to lekcje na lekcjach. Cały czas dowiadujemy się czegoś nowego i możemy wyciągać kolejne wartości, które potem można przekładać na własne życie. Wszystkie one sprowadzają się właściwie do jednej, o której zdążyłem napomknąć we wcześniejszym akapicie. Chodzi o wspieranie innych. Zawsze warto wyciągać dłoń do potrzebujących, słabszych i ogólnie tych, którzy w danym momencie tego potrzebują. Dobro wraca, to proste. Nigdy nie odmawiaj pomocy!

Nie oceniaj książki po okładce – Daredevil

Matta Murdocka poznałem stosunkowo późno, bo dopiero przy okazji serialu (świetnego, swoją drogą) na Netflix. Zarys postaci oraz charakterystyka jego mocy od razu przypadły mi do gustu- bo jak może się nie spodobać niewidomy bohater, którego pozostałe zmysły, wyostrzone są do nadludzkich możliwości? Genialny pomysł, który prawie za każdym razem się sprawdza.

Daredevil nauczył się podczas swojej „bohaterskiej kariery” jednej, ważnej rzeczy. Nie wszystko widać na pierwszy rzut oka. Świat wysyła nam codziennie całą masę bodźców i opieranie się wyłącznie na tym, co widzimy oczami, byłoby zwykłą ignorancją. Warto spojrzeć szerzej i nie tylko dwiema kulkami umieszczonymi w naszej czaszce. Im szerszy pogląd na coś, tym więcej dojrzymy. I nie potrzeba do tego wyostrzonego słuchu. Nigdy nie oceniaj książki po okładce.

Rodzina jest najważniejsza – Thor

Thor to bez dwóch zdań jeden z potężniejszych bohaterów, jakich obserwujemy na kartach Marvela. Cóż, czego by nie mówić, mamy przecież do czynienia z nordyckim bóstwem. Choć zaznaczyć należy, że nie jest pozbawiony wad. Co więcej- ma ich całkiem sporo, szczególnie jeśli spojrzymy na niego przez pryzmat sfery duchowej. Gdy jednak rozliczymy go tak, jak zwykłego człowieka, bardzo szybko dojdziemy do dość prostych wniosków- wybitny z niego koleś (parafrazując Krzysia :)).

Bóg Piorunów ma pod sobą wiele światów i musi dbać nawet o najbardziej odległe zakątki kosmosu. Nie jest w stanie jednak tego robić, gdy jego najbliżsi znajdują się w niebezpieczeństwie. Choć jest odpowiedzialny za niezliczone istnienia, to zawsze najpierw dba o tych, którzy są w najgłębszych sferach jego serca. Jego partnerka musi być bezpieczna, rodzice także. Wybacza nawet największe grzechy brata. To przecież też rodzina, a ta, Drogi Czytelniku, jest najważniejsza.

Do usłyszenia,
Kajetan! 🙂

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 × four =